Bergamo jest małym miasteczkiem w cieniu sławnego Mediolanu. A ja postanowiłam zwiedzić właśnie je. I oczywiście okolice 🙂

Do Włoch wybrałam się na taki przedłużony weekend lecąc liniami Wizzair do Bergamo. Na miejscu miałam spotkać się z moim byłym uczniem, Włochem oraz w Weronie z moim nauczycielem angielskiego z italki, o którym już Wam kilka razy wspominałam.

Udało mi się zabukować najcudowniejszy hotelik na świecie, właściwie całkiem przypadkowo. Jeśli kiedyś będzie się wybierać się do Bergamo, to polecam Wam Dimora Le Nove Fate. To mały rodzinny hotel typu B&B, pieruńsko daleko od centrum. Ale jeśli ktoś jedzie samochodem, nie będzie mu to przeszkadzać. Ja samochodu nie miałam, a i tak dałam sobie doskonale radę. Komunikacja może nie jest najlepsza, ale za to właściciele hotelu są kochani i mogą gdzieś podrzucić 🙂 Do jedzenia na śniadanie można sobie zamówić co dusza zapragnie, bo jest dosłownie wszystko. Nawet dla takiej osoby jak ja, która ma dość skomplikowaną dietę. Na dodatek dostałam nie tylko śniadanie, ale również kolację. Jakkolwiek ktoś by się nie odżywiał – tam dostanie to, czego mu potrzeba 🙂

Pierwszego dnia miałam szczęście w nieszczęściu. Mój były uczeń zabrał mnie samochodem na wycieczkę nad piękne jezioro Como, ale przez cały dzień było tylko 15 stopni i padał deszcz. Wprawdzie udało mi się odwiedzić ogrody słynnej Villa del Balbianello, ale zmokłam paskudnie. Jeśli ktoś jeszcze nie wie – w tej willi były kręcone sceny ślubu Padme i Anakina w Gwiezdnych Wojach. Miałam nadzieję na piękne widoki, ale była tylko ściana deszczu 🙂

villa del balbianello

 

villa del balbianello

 

W sumie nad jeziorem Como udało mi się troszkę zobaczyć kilka miasteczek: Lenno, Como i Bellagio. Troszkę, dlatego, że człowiek bez parasola ma średnią ochotę  na spacery 🙂

 

lago di Como

 

Po Południu trochę się przejaśniło, więc udało mi się jeszcze zobaczyć coś nie coś w Città Alta. Ta część miasta jest naprawdę śliczna. W niedzielę jest tam oczywiście mnóstwo turystów, ale ja wróciłam tam jeszcze w poniedziałek i były pustki 🙂

Bergamo Città Alta

Warto sobie pochodzić tam tymi wszystkimi, małymi uliczkami, nie tylko główną uliczką sklepową. Piękne widoki na miasto w dole oraz góry roztaczają się z Rocca di Bergamo oraz z okolic starych murów miasta.

Bergamo

 

Bergamo

Bergamo

Drugiego dnia do miasta podrzucił mnie właściciel hotelu, a wracałam piechotą. W tym celu z Città Alta musiałam jeszcze wjechać funicolare na wzgórze San Vigilio, a stamtąd iść już piechotą. Ja szłam ponad godzinę, ale szłam bardzo wolno, robiąc zdjęcia i filmując. Szybkim krokiem ta droga zajęłaby może od pół godziny do czterdziestu minut. Jeśli się kiedyś wybierzecie do Bergamo, to polecam Wam tę trasę. Oczywiście, jeśli chcecie odpocząć od zgiełku miasta. Bo droga jest mało uczęszczana, czasami spotyka się kolaży albo innych spacerujących, ale zdarza się to rzadko. W lecie na pewno o wiele częściej. Żeby się dostać w to miejsce wystarczy wjechać na San Vigilio a następnie obrać drogę San Sebastiano i ruszyć przed siebie. Na tym krótkim filmiku jest kilka urywków z tej właśnie drogi.

 

Trzeciego dnia natomiast wybrałam się pociągiem do Verony, aby spotkać się z moim nauczycielem, który nadał mordercze tempo podczas wychodzenia na wzgórze 🙂 Ale było warto, bo roztacza się z niego widok na całe miasto.

Verona

Verona

 

 

Jeśli podoba Ci się ten blog i interesuje Cię również temat języków obcych, to koniecznie zajrzyj do ZACZNIJ TU oraz dołącz do mnie na Facebooku i YouTube. Zapraszam również do skorzystania z Newslettera Poliglotki 🙂