Niedawno, oglądając parę filmów o pisarzu Januszu Leonie Wiśniewskim, przypadkiem dowiedziałam się, że zna on bardzo dobrze kilka języków obcych. Natychmiast więc się z nim skontaktowałam i poprosiłam o rozmowę na ten temat. Pan Janusz zaprosił mnie do swojego biura we Frankfurcie, gdzie mogliśmy nagrać rozmowę.

Pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy na biurku pisarza jest stos książek związanych mniej lub bardziej z tematem relacji damsko-męskich. Okazuje się bowiem, że po dniu wypełnionym pracą, pan Janusz właśnie w tym biurze zasiada do czytania i pisania książek. Do późna w nocy. Ja również odwiedziłam go dopiero po 20-stej.

DSC_0003 - Kopie (800x533)

Janusz L. Wiśniewski zgodził się na rozmowę ze mną, ponieważ uważa on, że języki obce są bardzo ważne. On sam posługuje się biegle czterema językami. Tym samym udowadnia, że teoria jakoby umysły ścisłe (z wykształcenia fizyk i informatyk, z zawodu chemik) miały problem z nauką języków jest nieprawdziwa. Ja zresztą zawsze uważałam, że język jest w pewnym sensie bardzo matematyczny i konkretny. A na moim Uniwersytecie jeden z wykładowców z językoznawstwa również był chemikiem.

DSC_0004 - Kopie (800x534)

A dlaczego warto znać języki obce? Oto pięć powodów według Janusza Leona Wiśniewskiego:

1. Bo po tym niefortunnym zamieszaniu z Wieżą Babel trzeba sobie jakoś w życiu radzić.
2. Bo czytanie oryginału zawsze jest lepsze niż czytanie tłumaczenia („lost in translation”) nawet jeśli tłumaczem jest Barańczak.
3. Bo prawdę o jakimś kraju można tylko usłyszeć od ludzi, którzy z różnych powodów nie mogli się nauczyć innych języków, chociaż bardzo chcieli.
4. Bo ludzie, którzy znają wiele języków, rzadziej dadzą oszukać się przez barmana i rzadziej mają Alzheimera.
5. Bo warto mieć sny w wielu językach.

 

 A tutaj już zapraszam Was na wywiad. Po raz kolejny odkryłam, że człowiek, który zna dobrze kilka języków obcych, stosuje dokładnie takie same metody, jak ja.  Zdają się one być naprawdę uniwersalne. Posłuchajcie sami. Niestety ze względu na obecność kolegów w biurze, musieliśmy nagrać rozmowę w lobby, przez co dźwięk nie wyszedł tak dobrze, jak powinien.

 

Przy okazji wypytałam pisarza o jego nową książkę, która ukaże się niebawem. Ja już wiem o czym będzie. Ale nie powiem 🙂