Wiem, chyba większość ludzi robi noworoczne postanowienia. Ja nie. Bo nie odkładam rzeczy do Nowego Roku. Robię je wtedy, kiedy mam je zrobić, realizuję wtedy, kiedy mi pasuje. Nie czekam do kolejnej okazji, poniedziałku, następnego tygodnia czy miesiąca. Nie czekam nawet do jutra. Myślę więc, że coś wiem na temat odhaczania kolejnych zadań i projektów i postaram się to opisać.

Prokrastynacja wcale nie jest fajna. Tak się może wydawać, bo przecież odsuwamy w czasie, coś co powinno być zrobione. Możemy się więc polenić. Ale tak naprawdę tylko sobie szkodzimy na kilka płaszczyznach. Nie tylko nie robimy tego, co mamy robić, co chcemy przecież robić. Ale też powodujemy w sobie wyrzuty sumienia i w ogóle obrzucamy sami siebie wyrzutami. Moim zdaniem najlepiej od razu rzucić wszelkie takie plany, postanowienia i inne nowe nawyki w cholerę i po prostu żyć spokojniej :) Po kłopocie, po wyrzutach, przynajmniej tyle.

Jeśli jednak chcesz coś zrobić w końcu inaczej, jeśli jednak chcesz nauczyć się tego języka, to mogę ci pokazać co ja robię, żeby realizować moje cele.

1. Planowanie –  rzeczy “to do”

Tak, to jest aż tak banalne.  Zrobienie zwykłej listy rano albo poprzedniego dnia wieczorem niesamowicie pomaga. A odhaczanie kolejnych rzeczy na liście jest bardzo motywujące. Dosłownie idziesz jak burza :) Po prostu wpisz na listę to, co chcesz zrobić i trzymaj się tego. Zaraz zobaczysz jeszcze dokładniejszy sposób. Ale teraz powiem tylko, że ja kiedyś na listę wpisałam nawet “prysznic” i “spanie” :D Serio. Dlaczego? Bo kiedy pracuję, to tracę poczucie czasu i może być tak, że zapomnę wziąć prysznic, albo że siedzę za długo w nocy, a później wszystko się rozwala :D Jak wpiszę, to jest duże prawdopodobieństwo, że to zrobię tak, jak zaplanowałam. Należę do tych osób, które mogą siedzieć nocą bez końca, kiedy tylko się w coś wkręcą i nie czują zmęczenia. Muszę więc tego pilnować, szczególnie jeśli następnego dnia mam lekcję o 7.00 rano :)

2. Konkretna godzina

Muszę przyznać, że najlepiej zawsze działa wykonywanie kolejnych zadań, kiedy mam pełne ręce roboty. Wykonuję je jedno po drugim, ciach mach, bo wiem, że jak jakieś przeskoczę, to później już nie będzie czasu. Tak samo, jak już pisałam wyżej, robię z odpoczynkiem czy zrobieniem rzeczy dla siebie. Bo jak nie wykorzystam TEJ chwili, to później nie będzie czasu. Czyli paradoksalnie: bardziej zapełniony plan dnia, pozwala zrobić większą liczbę rzeczy. Im więcej przestrzeni w planie, tym większe rozmemłanie i większe prawdopodobieństwo, że nic z tego nie będzie.

3. Robienie tego, co daje najwięcej!

To jest ekstremalnie ważny punkt. Czyli: rób rzeczy efektywne, a nie jakiekolwiek, żeby tylko uciszyć sumienie. Czytanie jakichś pierdół, przeglądanie karteczek, wypełniane luk w ćwiczeniach tylko zajmują czas, ale nic dają. Jedyne, co możesz tak osiągnąć, to wypalenie. Bo języka tak się nie nauczysz. Język to umiejętność, więc ćwicz umiejętność! Zastanów się jaki masz cel, np. umieć się płynnie i bezbłędnie przedstawić (np. szczegółowo, razem z opisem stanowiska i pracy i zainteresowań) i ucz się tego. Ucz, nie znaczy “napisz a potem czytaj jak w amoku”! Bo wtedy wracamy dwa zdania wyżej. Efektywność to nie jest robienie jak największej ilości zadań, tylko robienie tych,, które dają największy efekt.

4. Ustalaj realne cele!

Nie jakiś nieokreślone typu “będę się uczyć angielskiego”, tylko konkretne i takie, które da się osiągnąć. Jeśli ledwo mówisz po angielsku, to w ciągu roku na pewno nie dojdziesz do poziomu, w którym możesz zdawać CPE. Twój cel ma być konkretny i możliwy do osiągnięcia. I przede wszystkim: rozkładaj go na mniejsze pod-cele. Zastanów się, co musisz zrobić, żeby posiąść jakąś umiejętność lub osiągnąć jakich inny cel, a następnie zaplanuj kroki, które Ci w tym pomogą, które Cię tam doprowadzą.  Celem nie może być “pół godziny będę przeglądać karteczki ze słówkami”!  Celem może być “Będę umiała POWIEDZIEĆ płynnie to czy tamto.

5. Nie zniechęcaj się porażkami.

Zakładasz, że będziesz robić coś codziennie, a potem masz jeden przerwy? No i co z tego? To nie znaczy, że masz przerywać i wyrzucić cały wcześniejszy wysiłek do kosza. Jedno potknięcie ci nic złego nie zrobi, to nie jest powód, żeby wtedy rezygnować ze wszystkiego. Jeśli te dni i te wyjątki zaczną się piętrzyć, to serio wrócisz do punktu wyjścia. Dlatego nie używaj jednego dnia, jednego potknięcia, jako wymówki i zaprzestania pracy nad swoim celem. Od jednego przeleniuchowanego dnia, od jednego obżarstwa itp. jeszcze nikt do punktu wyjścia nie wrócił.

6. Przejmij odpowiedzialność za swoje cele.

A tym samym za swoje życie. Wiem, że to strasznie patetycznie brzmi, ale to naprawdę ważna rzecz. Nie ważne, że domownicy się objadają, nie ważne, że ktoś w domu siedzi godzinami w mediach społecznościowych czy z nosem w tv. Ty nie musisz. Daj każdemu żyć, jak mu się podoba, a Ty żyj tak, żeby osiągać swoje cele, jeśli chcesz. Każdy lubi coś innego i twoim celom wcale to nie przeszkadza. Ale znowu – może być fajną wymówką.

7. Działaj od rana.

Najlepiej sprawdza się właśnie zaczęcie dnia od pierwszego zrobionego zadania. To znaczy, że nie zostawiasz… rozkopanego łóżka. Wstajesz, pościel łózko, pierwsze zrobione. To już jest dobry początek, a ważne jest, żeby początek był właśnie dobry. Jeśli nie jest, to może być trochę trudniej. Ale hola hola. Jeśli łóżko nie jest zaścielone to też nie jest powód, żeby nie robić kolejnych punktów z listy. Jedno nieudane nie znaczy, że każde ma być nieudane. Spokojna głowa, ten dzień jest jeszcze do uratowania. Czemu? Patrz punkt 5.

Jeśli zrobisz sobie zawsze listę rzeczy do zrobienia (najlepiej wieczorem, żeby już o tym nie myśleć po nocach) i będziesz koncentrować się na naprawdę efektywnych działaniach, czyli na tym, aby robić mniej, ale sprytniej, zamiast więcej i się wypalić, to będzie progres.

Jeśli chcesz uczyć się jakiegoś języka, ale zawsze kończy się to tak samo, to w tym roku to po prostu zmień. Weź udział w moim Noworocznym Wyzwaniu Poliglotki i przez 21 dni pracuj intensywnie nad swoim językiem obcym. Poprowadzę Cię za rękę przez ten cały proces, codziennie będę wysyłać maile z zadaniami i mówić Ci dokładnie, co robić, żeby było efektywnie. Jeśli jesteś z tym językiem już co najmniej na poziomie A2, to dasz radę wziąć udział w Wzywaniu. Zapisz się, pobierz łańcuszek systematyczności na styczeń i ogólną listę zadań (szczegóły będą codziennie przychodzić na Twojego maila począwszy od rana 2.01.2019). Zapisać możesz się tylko do wieczora 1.01.2019. Później zapisy już będą zamknięte.

ZAPISY ZOSTAŁY ZAKOŃCZONE.

Jeśli bierzesz udział w Noworocznym Wyzwanie Poliglotki, będzie mi miło, jeśli dasz o tym znać za pomocą poniższej ilustracji w Twoich mediach społecznościowych. Ale oczywiście nie jest to konieczne.

W wyznaczaniu celów językowych może Ci również pomóc Dziennik Językowy, który przygotowałam i który jest dostępny również a pakietach z webinarami “Jak szybko uczyć się angielskiego” i “Jak szybko uczyć się niemieckiego”.

Podobne artykuły

Strona korzysta z plików cookies. Warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies możesz określić w Twojej przeglądarce.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij