Zima to czas długich, ciemnych wieczorów, ciepłych herbat i ciasteczek z cynamonem. Chyba nawet ekstrawertycy nie mają ochoty zbyt często wychodzić z domu na deszcz, mróz, śnieg i zawieruchę. 

Dlatego to idealny czas na to, aby znaleźć w sobie motywację i zacząć się w końcu uczyć tego języka, którego zawsze pragnęliśmy. Albo rozbudzić stary, który już zaczynał smacznie spać.
 

 

1. Zimowa przytulność

Zimowe wieczory są bardzo przytulne. Chyba każdy się ze mną zgodzi, że taka przytulność należy raczej do przyjemnych rzeczy. A co jest lepszego niż łączenie przyjemnego z pożytecznym? 🙂
Jeśli już znasz w dobrym stopniu język obcy, ale trochę się ostatnio przykurzył, to chwyć ciekawe czytadło w tym języku, wskocz pod koc i zagłęb się w lekturze. Jeśli język jest całkiem nowy, to skombinuj sobie jakiegoś easy readera (uproszczony tekst powieści z tłumaczeniem). Nie zapomnij o pysznych ciasteczkach. To już taka reguła, że w zimie TRZEBA trochę przytyć 😉 Na wiosnę biegamy!
 
 

 

2. Filmowe wieczory

Kiedy indziej jak nie w zimie ogląda się najlepiej filmy? W lecie dni są zbyt długie na urządzanie filmowych i serialowych wieczorów. A w zimie jak znalazł. Teraz już nic cię nie usprawiedliwia. Skombinuj jakieś fajne komedie, thrillery albo wyciskacze łez w obcym języku z napisami, coś dobrego do jedzenia i picia i oglądaj do woli. Mieszkanie posprzątasz na wiosnę. No dobra – niech będzie przed Bożym Narodzeniem 🙂
 
 

 

3. Stare noworoczne postanowienia

Nadchodząca zima, to ostatni dzwonek, na wypełnienie noworocznych postanowień ze stycznia. Kto sobie postanowił, że będzie się uczył jakiegoś języka i w lutym o tym postanowieniu zapomniał? No właśnie. Więc aby twoje roczne podsumowanie dobrze wypadło, bierz się za naukę, póki trwa jeszcze stary rok 🙂 Dobrą porą na rozpoczęcie jest również początek nowego roku. Wiadomo, wśród noworocznych postanowień nauka języka to jest pewnik 🙂 Jeśli u kogoś jest to język niemiecki – zapraszam tutaj.
 
 

 

4. Gorące rytmy na zimną pogodę

Ilu z was słucha rano radia? Może przestawicie się w zimie na radio zagraniczne? W internecie jest przecież dostępna każda możliwa stacja. Szczególnie w zimie, kiedy jest ciemno i zimo i nie chce nam się wstawać. Fajna muzyka nastroi cię pozytywnie na cały dzień i nie będzie tak źle. Jeśli na dworze jest plucha, a w twoim sercu rytmy salsy, reggae czy rock and rolla, to od razu cieplej na duszy.
 
 

 

5. Korki na drogach

Zima to czas większych korków na drogach. Zamiast się denerwować siedząc za kierownicą, włącz sobie audiobooka w języku którego się uczysz. Mogą to być też różne podcasty ściągnięte z internetu na temat, który cię interesuje. Są łatwiejsze do zrozumienia niż książka.
 
 

 

6. Klub językowy

Jeśli jesteś introwertykiem, to na pewno znajdujesz radość w samotnej nauce. Jednak jeśli jesteś ekstrawertykiem, to możesz spróbować zaciągnąć do nauki również znajomych lub rodzinę. Oglądajcie wspólnie filmy, niech każdy z was wyłapie różne wyrażenia i je zapisze, a później się podzielcie z innymi swoimi notatkami i je przedyskutujcie. Coś jak klub książkowy, tylko że językowy 😉 Zamiast spotykać się poza domem, zapraszacie się nawzajem, bo w domu zawsze cieplutko i przytulnie.
 
 

 

7. Lekcje w domu

Poszukajcie internetowego partnera językowego albo internetowego nauczyciela. Nie musicie wychodzić z domu, aby się z nim spotkać, albo iść specjalnie na kurs. Jeśli macie trochę pieniędzy, które możecie na to przeznaczyć, to możecie wybrać opcję nauczyciela, np. na portalu iTalki. Jeśli wybieracie opcję tańszą, czyli partnera językowego, to będziecie musieli poświęcić mu połowę waszego czasu przeznaczonego na ćwiczenie. Oczywiście będzie chciał z wami ćwiczyć język polski lub inny język, który bardzo dobrze znacie. Ale w taki sposób może się też rozwinąć jakaś międzynarodowa przyjaźń. Ja, nauczona doświadczeniem, przeważnie wybieram kogoś tej samej płci. Żeby czasem nie było nieporozumień 😉 Chociaż czasem odstępuję od tej zasady, jeśli inaczej się nie da.
 
 

 

8. Grypsko i cieknący nos

Zima to również czas paskudnych choróbsk. I jeśli podczas choroby spędzacie czas w domu – a powinniście – to warto wziąć się za coś pożytecznego, do czego nie trzeba wychodzić z łóżka. No chyba, że was weźmie grypsko na całego, to jesteście usprawiedliwieni przez kilka dni 😉
 

 

Ale choroby Wam nie życzę. Życzę wam za to długich, przytulnych wieczorów pod ciepłym kocem, dobrego filmu, dobrej książki i powodzenia 🙂

 
 
 

 

 

 

 

A kto jeszcze nie zna mojego kanału o językach obcych, tego zapraszam TUTAJ

Jeśli chcecie być informowani o nowych postach i nagraniach, to polubcie moją stronę na Facebooku  TUTAJ i upewnijcie się, że będziecie widzieć wszystkie powiadomienia. W tym celu kliknijcie w pole „lubię to” a następnie zaznaczcie tam „otrzymuj powiadomienia”. W ten sposób żaden post Wam nie umknie. Zapraszam również do Newslettera Poliglotki poniżej.